zona blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2004

to niby dziecieca strona, ze odzywa sie w nas dziecko, kwestia cywilizacji.

leki atepityczne, poierwotne, dzieki ktorym istniejemy; archetypy, np. lek przed mezczyznami

moj boze tu kobieta cierpiala na fobie przez kilka lat, fobia spoleczna.. teraz jest przeowdniczaca rady rodzicow w wszkole i nie ma zadnych lekow. tracila nieco wiecej niz rok z zycia.

wyssane fobie z cukierkami wujka, tzn jego antysemityzm przeklada sie na nasza podswiadomosc poprzez jego autorytrt, nasza sympatie do niego

rowniez kwestia religijna.
rowniez stereotypy nadane przez ludzi, z ktorymi sie spotykamy, z kitorymi nawiazujemy kontakt.

broni przed tym ‚otwarta postawa zyciowa i poczucie humoru’

myslalam ze wlasnie w siebie wody cos pomoze. poczulam lekka ulge chlodu wewnatrz ciala, ale to za malo. cos nadal mnie rozpieralo chcialo zezrec od wewnatrz chcialo sie zwymiotowac wyjsc wydobyc wyzygac.

jezu myslalam ze oszleje, ojciec biorac prysznic cos do mnie mowil odnosnie fizyki probowalam mu odpowiadac ale jak tu odpowiadac jak widzi sie w lustrze placzaca czerwona kurwe? gruba swinie?
plakalam, bronilam sie, bylo mi potwornie.

rozebralam sie, wlaczylam muzyke ola wyszla zpokoju SKUNK na pelny regulator zaczelam tanczyc bez znaczenia zalkic w powietrze nie chcialam z siebie wyrzuic emocje chcialam sie zmeczyc chcialam.. cos chcialam

dalam sobie wycisk, pozniej cwiczylam, bylo tego nieco 40 minut wiec dolna granica mojego wysilku. zwymiotowalam jaks zulcia, bo caly czas pilam wode gazowana zywiec. poczulam sie lepiej…

matko boska co za ulga.

jestem zmeczona. miesnie czuje jeszcze sie kurcza i rozkurczaja.

kulka wewnatrz jelita nabrala mniejszych rozmiarow, jest bardziej znosna. nie mam przejmujacej ochoty wyrzic jej z siebie, czuje sie calkiem z nia dobrze. moje cialo jest paskudne. nie akceptuje siebie. akceptowalam jak bylam idealnie – przerazajaco chuda. wtedy bylam taka jaka chcialam byc od dziecka.

nie jestem zdrowa fizycnzie

wiec.. no wlasnie, wiec co mi szkodzi, skoro juz nigdy nie bede zdrowa fizycznie?

ani psychicznie

wariatka, wariatka, wariatka, paulina w kosciele zapytala mnie czemu taka zmarnmowana jestem;l mialam atak wczoraj, ojej..

czemu to powiedzialam? co pauline to obchodzi? co ona musiala sobie o mnie pomyslec?; wariatka, kogo w kosciele na rekolekcjach obchodzi ze mialam atak o takich rzeczach sie przeciez normalnie nie mowi.

wariatka.

chora psychiczna, wiem ile ulgi przynioslaby mi smierc, ci ludzie pod kosciolem rozmawiaja z soba, ja przeszlam obok. zmeczona jestem, czuje sie fizycznie lepiej. nalezaloby sie czegos pouczyc ale ja mysle o jedzeniu kurwa.. chyba pojde sapc? nie wiem sama co zrobie. nie bede jadla – to napewno nie. za dobrze mi jest fizycznie teraz.

zle

Brak komentarzy

nie dobrze sie czuje. wczoraj mialam jakis napad emocji, bylam strasznie naleketryzowana, teraz tez jestem. wczoraj mam straszny apetyt. jem jak swinia. mam nawroty anoreksji bo wygladam jak spasona krowa moja dupa taka wielka. ja mam wielka dupe jestem taka gruba. dlaczego inne moga byc szczuple i sa zdrowe? czy one tez zygaja dalej jak widza jak robilam to ja?

chce mi sie zwymiotowac. boli mnie, moglam dzisiaj jechac do lekarza ale wczoraj byl alkohol mamo 6sta juz. aha, dziekuje, mamo 10 po 6, juz nie zdarzymy na wpoldo 7 mama nawet nie dociera do niej; no gdzie ma jechac? no to jest ten.. no jak jesy stadion no to ten.. kurwa skacowana nieprzytomna kurwica mnie bierze, rano zmeczona jestem zygac mi sie chce kurwa

nic nie moge zrobic.

rekolekcje nadal znow sie mecze Michalem oddalabym mu wszystko a mam tak niewiele. nie mam nic. oddalabym mu wszystko co moglabym miec. wszystko wszystko wszystko moj boze spraw zeby bylo mu dobrze.

prosze Cie

boli mnie znow nie bylam u lekarza kogo to obchodzi ze mnie tak sytasznie boli?

kogo obchodzi ze anoreksja wraca?

kogo obchodzi ze chce umrzec, chce wreszcie zeby mi ulzylo nic wiecej.

chce zeby mi ulzylo.

zylam jakos normalnie w miare, bez hustawek mimo ze zaraz potem zaczol sie okres a tu masz jest spasiona grupa oblesna prosta pusta dziwka swinia suka kurwa jestem kurwa

tutaj w domu wszyscy dom wariatow kogo to obchodzi matko boska ile by mi smierc ulgi przyniosla

jego smiech pusty smiech artura skad ten sukinsyn bierze tyle energi by zyc; z egoizmu ja tez jestem pierdolona egoistka a nie mam sily kurwa tyle tego skurwialego miody w siebie wlewam tyje jestem gruba tyle zarcia tyle tyego gowna w siebie wpajam i kurwa nic jak bylam chora tak jestem nie mam na nic kurwa sily nie mam sily

boze zmiluj sie nademna

wolni

Brak komentarzy

mam troche wolnego. wreszcie. bardzo mi tego brakowalo, tym ze ostatnio w zasadzie sporo sie edukowalam. no; nawet mam dziwne, mam nadzieje nie zgubne wrazenie, ze wreszcie na fizyke sie uczylam i nauczylam-obym zaliczyla material.

tak nie bardzo wiem co powinnam teraz zrobic, mam poczucie ze czas plynie wolniej. moze isc sie umyc, poswiecic cialu wreszcie nalezycie duzo czasu, a moze isc i sie jeszcze troche przespac?

chcialam dzisiaj podciac wlosy
chcialam poszukac jakiejs ciekawej lektory; „byl sad” zolawskiego w ogole mi nie podszedl.

chcialabym.. chyba faktycznie pojde spac.
coprawda snily mi sie jakies maksymalne glupoty; mycie podlogi, psychoanaliza z jakims przystojnym terapeuta.. nawet nie wiem o czym mowilam; o sobie napewno, ale co konkretnie? skonczylam przy poczatku.

tak, go asleep

Michala nie ma.
„jestes idealny” – niestety.

jutro psychiatra.

solaris oplata mi siwadomosc. jego wzrok i cieplo od niego bijace przejmuje mnie, czuje sie jak 13nastolatka, to z jednej strony milutkie, z drugiej meczy. czekam na wlasciwy momnet zeby do niego „przyjsc” boje sie tego, bo nie wiem jak zareaguje; moze okazac sie totalnym dupkiem i bedzie mi przykro, w koncu troche czasu mu poswiecilam. znajoma powiedziala mi ze jest „fajny”; bardzo zamkniety w sobie, co widac, ni dlatego ze jest.. ze jest „przydupasem”; poprostu cos musi byc.
moze mnie z nim poznac, ma jego komurke ale niech to zostanie miedzy nami wiesz ja tak mam jak mie jakis koles interesuje docieka intryguje nto napewno nic z tego nie bedzie usmiech, rozmowa przechodzi na szkole, na zajecia z histroii.
nie jestem jedyna, wiele dziewczyn polamalo sobie na Solarisie „nogi”l moja znajoma rowniez. nabrala dystansu i jest cacy.

no, to juz mamy na jego skromny temat notatke. urocze.

cow Tobie jest, kolego?
dzisiaj bylam tak blisko Ciebie, poczulam ta adrenaline ktora mnie paralizuje; zamiast nabrac dystansu ja sie bawie w spojrzenia. „zreszta Ty rowniez” [delete].
wczoraj dopadlam Twoje niesamowite oczy bedac w toalecie damskiej akurat miales tu skierowany wzrok, trzymalam go na ile mi starczylo odwagi, czy to nie zabawne? zabawne. owszem.
zabawne i takie jakie powinno byc, taka mam nadzieje. to ze nie odwracasz wzroku i na ta sekunde zniewalasz mnie kurwa masz ledwo rok wiecej niz ja, jestes malolatem! zachowuje sie teraz jak zarozumiala dziewucha, zreszta zawsze oceniam sie jak ja zachowuje; egocentryczka ja.

dzisiaj raz, na schodach, dzisiaj dwa, po schodach; tego juz za wiele, pomyslalam.

dawno mnie tu nie bylo.

rano zmysly sa jakby nieco rozmyte..
nocą.

wake up
wstaje rano, dobiega mnie dzien w dzien ten sam fakt; wstaje nowy dzien. co mnie dzis czeka, nawet nie zadaje sobie tego pytania, raczej je odczuwam. rutynowe czynnosci nadaja rzeczywistosci ton normalnosci. nim pojde sie myc, zanim wypije kawe.. minuty przelatuja przez palce, ja jetem spokojna, ciekawa dni

czuje sie dobrze. codzien w szkole staram sie rozmawiac jak najwiecej; Anka sie w ogole mna nie inreresuje; zabawne mam podejscie, tydzien moja pod znakiem nauki. wykancza mnie bol brzucha; wczoraj zwrucilam wszystkie jablko. nie przytylam nic.
patrze na siebie w lustrze i w zaleznosci od ulozenia ukladu nog ciala szyi rak; patrze na siebie i mnie ogarnia obrzydzenie lub zadowolenie. zarys miesni i ta wielka dupa..

moje dlonie traca na przezroczystosci.

tyle rozmawialysmy z Al.

Solaris wypelnia mi teraz kazda przerwe; prawie. ojciec je, ojciec chcial dobrze wszyscy chcieli dobrze, rzygac mi sie chce. nie bede mu szla na reke; nie bede czekac, dlaczego mialabym skoro traktuje mnie jak mnie traktuje, boli mnie to odbiera energie. ale sie nie dam, nie moge, czuje sie zbyt dobrze zeby mnie to jakos wytracilo. nie dam sie sukinsynowi.

egoizm..
bede pierdolona egoistka. pierdole was. ratuje swoje zycie.
codzienne poranne konflikty z matka o byle gowno. wchodze przez drzwi glowne szkoly, jest pare minut po 7dmej, czasami 7:34. czesc-czesc, co tam? klasowka z tego i tamtego, nie wiem jak to bedzie wiesz te notatki przyniose jutro totalnie azpomnialam, nie ma sprawy, tak, umuwimy sie i Ci wytlumacze oddasz w naturze usmiech milego dnia, narazie, no, sie masz, co tam?

oddalam sie.

nadrabiam zaleglosci sluchajac nowej muzyki.

ide spac.

dzisiaj padalo w nocy. mocno. dziwne, nie odbieram go tak mocno. ciesze sie, ze jest ze mna. daje mi sile, ale wiatr napawa mnie nieprzyjemnym uczuciem. zla strona uczucia, zawsze kazdy medal ma dwie strony.

wyslalam Michalowi wczoraj zdjecia.

chcialabym pojechac do czestochowy. znalesc sie w domu rekolekcyjnym, poczuc zapach zimna, poczuc sile wspomnien. pojade tam pewnie sama zanim zrobi sie zupelnie cieplo.

chcialabym. wziasc „cofnij”.

chcialabym zeby marzenia senne sie spelnily.

rozbudzam wyobraznie, rozbudzam pragnienia, moze sie rodze na nowo. tak, mowilam to juz kilka razy pelna nadziei, ze nie skladam falszywego swiadectwa, ale pewne rzeczy na poczatku trudno przewidziec. z czasem i doswiadczeniem okazuje sie, ze „roznie to bywa”.

…pomiedzy niebiem a pieklem spotkamy sie”
…nie oszukam Cie, nie moge spoznic sie, kochanie”

zalezy mi na tym czlowieku.

wiezi mnie w sobie albo ja wieze go sobie w sobie.

Go.

dwa dni przed.. jedziemy do czestochowy.
ZOSTAW GO

zajmij sie solarisem. szukaj sily, nabierz sily badz silna wykorzystaj czas, ktorego wcale nie musialas utracic.
na smym dnie.. neony, Michal, neony..

ostatnio rozmowy z Al wiele mi daja. zaluje ze nie moge ich nagrac i pozniej przesluchac kilka razy, wysuwajac dla mnie coraz to nowsze, wygodniejsze wnioski.

ostatnio bardzio bije sie z mysla mojej stagnacji, mojego poczcia stracenia czasu, przeminel mi 16nasty rok zycia nawet nie wiem mkiedy; molabym byc teraz innym czlowiekiem, lepszym, „madrzejszym” – ladnie powiedziane, prawda? bardziej doswiadczonym, gdybym zyla w takim samym trybie jak „przed”. duzo wracam do przeszlosci i tej bardziej i tej mniej odleglej. staram sie zrozumiec.

zapytala mnie co z moim Bogiem. usmiechnelam sie, bo wiem, ze jest, ale narazie on tez nie ma dla mnie czasu; tyle ludzi na swiecie, jest co robic.

moze jak ona sama mowi tyle razy faktycznie jest mi to potrzebne, nie tyle co jest jak bylo; dowiedzialam sie tylu rzeczy przez ten czasy, tylu zlych rzeczy; ale mozliwosc zostaje ze mnie to zachartuje, jak z tego wyjde, jak uporzadkuje.
-
teraz tak mowie a bedac u niej myslalam o uldze, ze nie chce mi sie nic porzadkowac, ze po co mam dosc. mam sie wziasc za solarisa, mam ochote rzucic szkole; nie popadajmy w skrajnosci; kąt, mialam intuicje do to szkoły KĄT’a Adriana; kto by pomyslal? bo ja nie.

ten drugi, starszy on, chcialby rozmawiac z zona jak kiedys, jakby byli sami.

i dlatego musi go zostawic. Maly wie, ze tylko on moze mu pomoc, ale tamten czuje sie zbyt silny. to dziecko sie zalamie?
nie czuje sie. jest egoista? albo stara sie byc poprostu czlowiekiem.
-

jest taki maly.. wie tak duzo za duzo. „kto powiedział, ze życie jest niesprawiedliwe?” ostatnio rozmawialam z Al skad brac sile, rozmawialysmy o caloksztalcie. mozna by nas z powodzeniem nagrac, jedna cyniczka druga cyniczka sfustrowana bardziej; pokrywajaca sie cynizmem jak najmozliwiej ochronna koldra przed swiatem. dobre sobie, ilez razy ludzie to przerabiaja w ksiazkach zeszytach na blogach wszedzie.

tak sobie wspominam z nia jak to bylo. opowiadala mi o swojej przyszlosci, czasami cos mowi mniej czasami wiecej, jak to ona. ja opowiadam o sobie, o tym co jest teraz, syntezujemy obie co bylo kiedys. Al musiala byc ta twarda dla mnie – to zabawne ale nigdy nie potrzebowalam jej twardosci, wrecz przeciwinie gdybym wiedziala ze i ona jest moze byc slaba poczulabym sie byc moze lepiej ze swiadomoscia, jak wielkie gowno mam ja.

nic nie skorzystalam z filmu.


  • RSS